Dieta na potencję
Kwiecień 20th, 2011Wśród wielu przyczyn problemów z potencją dieta i niehigieniczne życie plasują się na samym początku. ponieważ odżywiamy się tak, jak się odżywiamy o diecie nigdy nie powiemy zbyt wiele (przynajmniej współcześnie) podkreślając, po raz kolejny, jej znaczenie przyjrzyjmy się tym produktom spożywczym, które sprzyjają męskiej potencji pokrótce omawiając i te, które jej szkodzą.
Jakie znaczenie ma dieta?
Jesteśmy tym, co jemy i nasz organizm funkcjonuje tak, jak pozwala mu na to dieta. Jeśli czegoś w niej zabraknie nie zregenerujemy nadwątlonych sił, nie będziemy funkcjonować w pełni sprawnie, nie staniemy na wysokości zadania w łóżku, a co gorsza seksu może nam się nawet całkowicie odechcieć. Dieta dostarcza budulców i regeneratorów dla naszego ciała, ale jej składniki mają też ogromny wpływ na gospodarkę hormonalną. Gdy hormony przestają działać tak jak powinny pojawiają się problemy z potencją u mężczyzn i obniżenie libido u kobiet.
Co jeść, by utrzymać hormony na prawidłowym poziomie?
Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego
W męskiej diecie (ale nie tylko, w przypadku kobiet również ma to znaczenie) kluczową rolę powinno odgrywać mięso: wołowina, jagnięcina, rzadziej drób i produkty pochodzenia zwierzęcego czyli jaja i produkty mleczne (niekoniecznie samo mleko). Produkty te są ogólnodostępne, a lekarze i tak biją na alarm, że potencja w rozwiniętych społeczeństwach spada na potęgę. Dlaczego? Dlatego, że to co kupujemy w sklepie niestety ma niewiele wspólnego ze zdrowym jedzeniem. Zdrowe są jedynie te produkty, których nie nafaszerowano chemią, hormonami (bardzo intensywnie karmi się nimi drób) i antybiotykami. W trosce o potencję należy unikać mięs i produktów mlecznych niewiadomego bądź podejrzanego pochodzenia. Najlepiej byłoby zaopatrywać się w gospodarstwach ekologicznych, ale i z tym większość z nas może mieć problem. Rozwiązanie? Wybór pożywienia o jak najlepszej jakości i robienie zakupów u sprzedawców, do których mamy zaufanie. W praktyce oznacza to konieczność poszukiwań i eksperymentów, ale na dłuższą metę na pewno się to opłaci.
Warzywa, orzechy, nasiona i owoce
Zielone warzywa bardzo pozytywnie wpływają na gospodarkę hormonalną. Z męskiego punktu widzenia szczególnie istotne są warzywa kapustne, brokuły, pietruszka czy sałaty (nowalijki należy niestety omijać, ale dość dobrej jakości są nasze polskie mrożonki). Oprócz nich panowie dbający o potencję (i testosteron) koniecznie powinni zjadać nasiona dyni, przydadzą się też sezam, orzechy włoskie i migdały. Produktem którego należy unikać jest soja i to zarówno w swej podstawowej postaci jak i w postaci dodatków, którymi faszerowane są nasze wędliny. Soja zawiera fitoestrogeny i pogarsza pracę tarczycy. Podobno (to niestety informacja nie sprawdzona, ale postaram się sprawdzić ją w najbliższym czasie) soja bezpieczna jest jedynie w postaci fermentowanej.
Jeśli chodzi o owoce warto jeść wszystkie te, które tradycyjnie uważane są za afrodyzjaki, poza tym przydatne są takie bomby zdrowotne jak grejpfruty czy wszelkiego rodzaju jagody (polska aronia bądź jej odpowiednik jagoda Acai z Amazonii, ale też borówki, jeżyny czy nawet zwykłe, ale ekologiczne tj. uprawiane bez nawozów, truskawki).
Witaminy i minerały – sprzymierzeńcy męskiej potencji
Niedobory witamin i minerałów również mogą poważnie odbić się na potencji. Kluczem do zapewnienia sobie prawidłowej podaży tych mikroskładników jest zjadanie urozmaiconych pokarmów. Im więcej różnych produktów (różnorodnych, nie chodzi w tym przypadku o objętość) zjadamy tym większe szanse na to, że nasz organizm otrzyma wszystko, czego mu potrzeba.
W razie potrzeby przydadzą się suplementy witaminowo-minerałowe.